1. Czy nowe forum Ci się podoba?

    Chętnie wysłuchamy Twoich uwag na temat funkcjonowania nowej odsłony forum. Zapraszamy do tego tematu aby podzielić się z nami swoimi wrażeniami.
    Dismiss Notice

Prawidłowe kiełkowanie nasion marihuany

Dyskusja w dziale kiełkowanie nasion rozpoczęta przez Salam alejkum w dniu 13.09.2012

  1. Salam alejkum

    Salam alejkum Administrator Staff Member Administrator

    W sieci pełno jest metod kiełkowania w zasadzie każda powinna być dobra a już na pewno skuteczna.
    Tymczasem okazuje się, że część z tych metod w cale nie gwarantują nam należytego „ożywienia” nasion i ich późniejszy wzrost.

    Jako jedna z polecanych metod dla początkujących bo do takich osób jest dedykowany artykuł tzw. „Na chusteczkę”. Wydawałoby się banalna sprawa, kładziemy nasiona na zwilżonej chusteczce lub ligninie, moczymy i obserwujemy kiedy nasiona pękną. Jednakże jak się okazuje ta metoda jest dosyć problematyczna, często początkujący kładą taki spodek czy też talerzyk z kiełkującymi nasionami w zbyt suchym otoczeniu. Dzięki czemu woda bardzo szybko paruje a nasiona po prostu wysychają czasem już z kiełkiem na wierzchu. Metoda wymaga stałej kontroli a czasem nie jest to możliwe.

    [​IMG]


    Opiszę inną metodę dużo bardziej skuteczną i bezpieczną dla naszych maleństw, która powinna być zalecana początkującym growerom. Niezwykle prosta i bezobsługowa metoda. Nasiona wstępnie namaczamy w kieliszku z wodą o temp. Pokojowej. Mocznie powinno trwać od 8 do nawet 24h czasami kiełki mogą pokazać się już w fazie namaczania. Nasiona roślin automatycznych np. Lowryder zwłaszcza od Joint’s Dr są dosyć twarde można je moczyć nieco dłużej lub poddać metodzie precrushing (opis w innym art.)

    [​IMG] [​IMG] [​IMG]


    Niektóre nasiona mogą opaść na dno inne zaś będą się unosić na wodzie. Nie należy sobie tym zaprzątać głowy, jeśli nasiona są odpowiedniej jakości na pewno wykiełkują zarówno te z dna jak i z powierzchni wody.
    Po upływie tych kilku-kilkunastu godzin przelewamy całą zawartość na czystą chusteczkę. Nie może być zapachowa, we wzorki czy barwiona. Może się to źle odbić na kiełkowaniu nasion.

    [​IMG] [​IMG]

    Przykrywamy kolejną warstwą zwilżonej chusteczki i cały taki pakunek umieszczamy najlepiej w szczelnym opakowaniu typu ZIP lub inaczej Dilerka :). W ten sposób zapobiegniemy nadmiernemu wysychaniu nasion. Nie trzeba uzupełniać wilgoci a jedynie raz lub dwa razy dziennie wietrzyć opakowanie. Ten sposób nigdy mnie nie zawiódł. Poniżej zdjęcie innego pojemnika który świetnie nada się jako mini inkubator a jest w niemal każdym domu z komputerem(…)

    [​IMG] [​IMG]


    Podsumowanie:

    Używamy zwykłej wody, może być kranowa byleby nie była gorąca ani zimna.
    Temperatura pokojowa w zupełności wystarczy.
    Chusteczki koniecznie bez nadruków i nie barwione a już na pewno bez zapachowe.
    Cały pakunek/inkubator umieszczamy w spokojnym w miarę ciepłym (pokojowa temp) ciemnym pomieszczeniu. Co najmniej raz dziennie wietrząc opakowanie/inkubator.
    Kiełki mogą się wrastać w chusteczki aby je wyciągnąć najlepiej mocno zmoczyć chusteczkę i delikatnie z wyczuciem je wyciągać.
     
    Last edited: 09.09.2015
  2. Bebook

    Bebook Weteran

    to i ja dorzuce swoje piec groszy do tematu :)

    Jak zobaczyłem na forum jak kolejna osoba wsadza kiełka na 6 centymetrów pod ziemie to nie wytrzymałem czego efektem będzie ten oto kolejny już przewodnik tym razem baj bebook
    Metoda się sprawdza i większość pestek nawet te które normalnie miałyby bardzo małe szanse wykiełkowania dzięki zastosowaniu takiego popularnego spojrzenia na sprawę udaje się wykiełkować i bardzo ułatwić start roślinkom...

    Zaczynamy od wrzuceniu kiełków do wody, oczywiście odstanej temperatura pokojowa żeby nie wprowadzać szoku po prostu wrzucamy kule do jakiegoś kubeczka:
    [​IMG]

    Pestki moczą się w ten sposób od 8 godzin dla normalnych odmian do 24 dla autokwitnących gdzie skorupka jest znacznie grubsza. Jeśli do normalnych zastosujemy tak długi czas to napęcznieją one i wyjdzie nawet kiełek. Moczymy pestki właśnie aby pestki napęczniały i dzięki temu skorupka trochę mięknie, czasami kule toną. Jeśli pestka się otwarła to od razu wrzucamy na watkę, jeśli nie to musimy zastosować precrusching aby wspomóc ziarno gdy nie ma siły rozewrzeć twardej osłonki. Ułatwia on znacznie wypuszczenie kiełka i jest wręcz obowiązkowy przy twardoskorupnych odmianach z auto... Polecam te operacje bo dzięki niej na drugi dzień będziemy mieli już kiełka:

    [​IMG]

    Chwytamy pestkę w paluchy podpierając z mniej owalnej strony a z bardziej owalnej prostopadle do łączenia dwóch polówek przyciskamy delikatnie pazurem aż nie ujrzymy zielono białego środeczka. Należy uważać aby nie zgnieść kiełka... Delikatność przede wszystkim... dla tych co nie nadużywali metaamfetaminy imają jeszcze zęby polecam delikatnie nadgryźć pestkę

    Następnie bierzemy talerzyk czy spodeczek czy cokolwiek innego byle nie jakiś głęboki talerz ale dlaczego to zaraz. Kładziemy na niego kilka warstw chusteczek, ja osobiście taką higieniczną jaka jest w opakowaniu rozkładam raz na kwadracik i tak 3-4 warstwy zależnie jak mamy ciepło w pokoju i szybko nam będzie parować jak nie zaglądamy tam często to i z 5... następnie lejemy wody (tak samo wcześniej odstana itd) a ktoś sie spyta ile... Tyle ile nam się podoba jak widzimy że już powoli jest ciapa to stopujemy bardziej doświadczeni będą wiedzieć że mniej ale to nie ma różnicy bowiem po położeniu pestek i przykryciu jeszcze jedną warstwą chusteczki na pestki (ja rozłożoną rwę na pół i potem składam w pół i to tak kładę dzięki czemu nie jest to za grube i mogą ziarna jeszcze w miarę oddychać a pleśń nie wda się szybko) i tak usuniemy nadmiar wody ale o tym za chwile...
    [​IMG]

    Jak ktoś chce to se może markerem porobić znaczki na suchym jeszcze żeby wiedział jaka odmiana jest która jeśli mamy więcej ziaren. Przy większej ilości lub gdy nie mamy dostatecznie dużo ziaren na marnowanie zalecam zrobić dwa spodeczki gdyż jeśli pojawi się pleśń nie stracimy wszystkiego... Nakryte i znowu podlane ziarna wyglądają tak:
    [​IMG]
    taki talerzyk stawiamy następnie do pionu i czekamy aż ścieknie z niego woda... to jest właśnie ten nadmiar. Im więcej nalaliśmy tym dłużej będzie skapywać jak nie kapie to być może jest za mało [​IMG] Dlatego trzeba mieć w miarę płaski talerzyk by ten nadmiar spłynął...
    [​IMG]

    Bierzemy ten talerzyk i kładziemy gdzieś w cieplejszym miejscu ale nie przesadzajmy z grzejnikiem albo coś bo po dniu wszystko spleśnieje, kładziemy najlepiej na szafę i kładziemy na to płasko książkę czy jakims głębokim talerzem w ten sposób nie trzeba będzie podlewać tego aż tak często i woda nie będzie tak szybko parować. Raz na dzień można podlać. Przy dobrze przeprowadzonej operacji i zdrowych wyjściowych kulach po dniu mamy już zdrowe ładne z 2 cm kiełki... Gorszej jakości ziarna wyjdą po 2 dniach a te beznadziejne do osiągnięcia długiej "nogi" będą potrzebowały 3 dni...

    Dobre do wsadzenia kiełki to takie które są długie (1cm co najmniej przy tych opornych kulach i 2 cm dla dużych kul). Nie należy zwlekać z wsadzeniem w ziemie gdy kiełek zaczyna się "krzaczyć" czyli wypuszcza pajęczynkę korzonków gdyż potem się one po prostu uszkadzają i w jakimś stopniu hamują jego wzrost... Czasem jest też problem gdyż kiełek nie osiągną zamierzonej długości i zaczął sie krzaczyć więc będzie szybko tracił wilgoć trzeba uważać by go nie przesuszyć wsadzając w ziemie ile się da a potem cyklicznie podlewać. Gdy już wiemy że należy wsadzać trzeba się zastanowić nad jakimś pojemniczkiem do przechowywania młodych sadzonek.Ja osobiście preferuje puszki po piwie gdyż są :
    -wszędzie dostępne
    -łatwo się je obrabia gdyż nacinając kawałek robimy z niej harmonijkę wiec można spokojnie "obrać" puchę nie uszkadzając korzonków
    -po obcięciu i wyprofilowaniu butelki 1-1,5 litr plastik mamy wstrząso - odporne pomieszczonko do transportu pestek na spota jeśli jest to outdoor. Mozemy trząść tym na wszystkie strony a krzaczek przetrwa puszka się nie zgniecie bo siedzi ciasno...ale o tym w dalszej części...

    Przygotowanie puszki: urywamy z góry otwieracz gdyż będzie przeszkadzał w normalnym staniu puszki (robie wersje z jednej puchy dwa pojemniki takie starczają na 2 tygodnie sadzonki zanim im papu braknie pod lampą, na automaty ze względu żeby ich nie stopować wzrostem zalecam całą puchę na sztukę no chyba że w przeciągu tygodnia się je wysadzi lub przesadzi)


    Kładziemy puchę i w najniższym punkcie puchy czyli tym zaznaczonym dziurą na zdjęciu, robimy dookoła otwory aby cała woda niezależnie ile tam wjebiemy se spływała. kolejny fajny plus dla puszek
    [​IMG]
    To samo powtarzamy u góry gdyż przecinając puchę w połowie będziemy mieli dwa pojemniczki:
    [​IMG]
    Wbijając nóż lekko go przekręćmy na końcu otwór będzie szerszy, całość po operacji;
    [​IMG]
    teraz kładziemy puche bokiem i tniemy nożyczkami najłatwiej ją na pół najpierw wbijając a później jak masełko prosto na dwie części...
    [​IMG]

    Jak juz mamy dwie puchy to nasypujemy naszej ziemnej mieszanki byleby nie była za zbita korzenie lubią oddychać i fajnie przepuszczała wodę a nie robiła ciapę:
    [​IMG]

    Kładziemy puchy na czymś co może przyjąć wodę i nam nie zapaskudzić podłogi ja wstawiłem do nazwijmy to talerza. Lejemy wodę powoli dookoła po powierzchni puchy na zmianę do jednej i do drugiej jak ziemia była nawilżona to potrwa wsiąknięcie małego oczka sekundę dla przesuszonej gleby trochę dłużej zanim odpowiednio i równomiernie ją nawilżymy. Dlatego po trochu, chwile czekamy i dalej. Nie martwcie się o błoto lejcie gdyż mając dobra mieszankę ziemna i dobry drenaż wszystko ścieknie a gleba musi być równomiernie nawilżona:
    [​IMG]
    po operacji bajorko na dole w talerzu...

    Teraz bierzemy jakiś szpikulec ja miałem taki niby cyrkiel i zależnie jak nam się zrobił kiełek czy pętelka (to większa szersza dziura) czy jakiś długi prosty kiełek ( głęboka wąska dziura) robimy otwór w glebie tak, by cały kiełek tam wszedł a na górze na wysokości gruntu pozostała kulka, samo ziarno:
    [​IMG]

    [​IMG]

    [​IMG]

    Teraz lekko przysypujemy ziemią uważając by nie uszkodzić kiełka, jak się złamie to można go wyrzucić. Sypiemy oczywiście w miejsca gdzie są puste przestrzenie miedzy kiełkiem a dziurą pozostawiamy kulkę na gorze widoczną po czym lejemy wodą aby ziemia dobrze wypełniła puste przestrzenie by kiełek nie wisiał w powietrzu i nie wysechł...
    [​IMG]

    Tak przygotowane pojemniczki kładziemy w ciepłe, ciemne miejsce. Jeśli jest to indorek to jeszcze nie włączamy lamp bo nam wysuszy a jeśli out to ze względu na zimne nocki na początku sezonu również nie jest wskazane na wystawianie na balkonik itd bo wszystko potrwa dłużej ze względu na temperaturę. Po pół do jednego dnia korzonek dobrze się osadzi i zacznie wznoszenie kulki w górę. Jak już jest na tej wysokości 1-2 cm to można zdjąć kulkę jeśli sama nie spadła (dzieje się tak jeśli jest przesuszone właśnie ziarno na powierzchni i się przyczepią te osłonki z pod skorupki). Usuwa się to makabrycznie i trzeba
    uważać by nie urwać młodego szczytu. pod pierwszymi okrągłymi listkami złączonymi jest jeszcze zapas białka dla ziarna wiec odrywamy go i on schodzi razem z osłonka naokoło tych lisków pierwszych. trzeba to zrobić (przyda się pęseta) by te pierwsze listki się rozwarły. Zawsze rozwieram te pierwsze najpierw białe listki aby łatwiej na nie wpadało światło czasem zwisają one w dół wiec delikatnie wszystko w miarę możliwości trzeba ponaginać uważając by nie złamać. teraz dopiero można dać na słonko lub pod lampę i po tej operacji liście wystawione na działanie światła się zazielenią. gotowe jednodniowe:

    [​IMG]

    takie sadzonki mona już dać na dwór ale wstrzymałbym się kilak dni do tygodnia z wsadzeniem w ziemię gdyż młode roślinki szybko wysychają a młode mało ukorzenione łatwo stracić w ten sposób. po tym tygodniu czy dwóch są już bardziej odporne na ataki saren czy dzików które ryją gdy poczują że ktoś grzebał w ziemi i rozgrzebują ją. Młode wyjęte z ziemi padną w dzień gdy tymczasem większe przetrwają kilka aż do być może waszych odwiedzin na spocie...

    A teraz wygląd butelki transportującej na spot...

    [​IMG]

    Trzeba taką butelkę przeciąć tak jak zostało pokazane troch poniżej polowy a następnie wyciąć taki oto ładny otwór aby górna cześć wchodziła do dolnej przy okazji przytrzymując i unieruchamiając puszkę:

    [​IMG]

    Wynik końcowy czyli pucha w butelce... całość bardzo malutka i kompaktowa bez trudu zmieści się w siatce mało przypałowe skoro takie małe... Można tym trząść i biegać nic sie nie połamie
    [​IMG]
    Przed nacięciem puchy i rozwinięciem alusa ziemia w puszce musi być dobrze mokra inaczej nam się korzenie rozsypią w pył i krzaczek jak nie padnie to podupadnie... rozwijając bierzemy krzaka do góry nogami mając go miedzy palcami wtedy ziemia nam się nie rozsypie i po obstukaniu denka wsadzamy w wcześniej podlaną glebę. po podsypaniu braków gleby w dołku wszystko jeszcze raz moczymy by się puste przestrzenie wypełniły...
     
    Mariusz123, marcin75, Lygget and 20 others like this.
  3. Mam pytanie. Zrobiłem sobie taki inkubatorek jak powyżej (z opakowania od płyt) i problem pojawia sie taki, że śmierdzi taką stęchlizną po otworzeniu. Pewnie jest to normalne, ale to moje pierwsze nasionka i wole mieć pewność czy jest ok czy musze wymienić chusteczkę albo coś. Z góry dziękuje za odpowiedź
     
  4. andzej872

    andzej872 Błyskotlwy

    opłucz to wodą i kiełkuj, o nic się nie bój. Ja kiedyś na zapachowych kiełkowałem hehehh
     
    1 person likes this.
  5. Mam pytanie ile to trzymać w takim inkubatorze? :P
     
  6. Żwirek

    Żwirek Stary wyjadacz

    aż kiełki nie bedą miały ze 1-1,5 cm wtedy dajesz do gleby kiełkiem w dól na głebokość do 1 cm
     
    1 person likes this.
  7. Ale średnio to ile dni to trwa?
     
  8. Żwirek

    Żwirek Stary wyjadacz

    2-3 dni a nawet do tygodnia
     
    1 person likes this.
  9. Kiełkuje na mokrych chusteczkach i nie wiem czy trzymać to na słońcu (parapet) czy gdzies na szafie?
     
  10. Salam alejkum

    Salam alejkum Administrator Staff Member Administrator

    w ciemnym wilgotnym miejscu (może być w szafie przykryte tależykiem)
     
    1 person likes this.
  11. Dlaczego przykryte talerzykiem? Myślałem że musi miec jak najwięcej tlenu/
     
  12. mattiv

    mattiv Expert

    więc zamiast "mysleć" - zacznij czytać (skoro sie biloogię w szkole przespało)
     
  13. Więc zamiast mnie hejtować, lepiej byś przekazał jakąś wiedzę :)
     
  14. mattiv

    mattiv Expert

    wiedza jest na forum, wystarczy troche chęci!!! ale przecież lepiej mieć wszystko podane na tacy!;]
    i nie hejtuje, tylko namawiam do własnej inicjatywy - "ucz sie ucz - bo nauka to potegi klucz!!!"
     
    1 person likes this.
  15. matio992

    matio992 Użytkownik

    Takie pytanko, ile nasionka mogą leżeć na mokrym papierze jak już są kiełki?
     
  16. RasHerbs

    RasHerbs Dyskutant

    "a jak bedziesz mial duzo kluczy to zostaniesz woźnym"
     
  17. ganjafarmer15

    ganjafarmer15 Geniusz

    Ja raz trzymałem nasionka do chwili aż kiełki miały 4cm. Pamietaj jedno: ZAGLĄDAJ TAM CIĄGLE BO MOGĄ CI WYSCHNĄĆ A WTEDY TO JUŻ LIPA ;]
    A NA PRZYSZŁOŚĆ ZAGLĄDNIJ CZASAMI W GOOGLE I POSZUKAJ :)
     
  18. wentylator

    wentylator Weteran

    pół centymetra wyjdzie i możesz w glebę dawać ;)
     
  19. grower 11

    grower 11 Kumaty

    robiłem metoda na chusteczke, mam nasiona afy jeszcze nie widać kiełków już dwa tygodnie sie moczą i nie ma kiełków dwa razy wyschła woda z talerzyka, ale je szybko uzupełniłem czy coś z tych nasion będzie jeszcze?
     
  20. Jurekmk5

    Jurekmk5 Użytkownik

    Napeeno nic nie będzie mi kiełki się po 30 godzinach pokazały a u ciebie już 2 tygodnie i nic
     

nasiona marihuany, nasiona konopi