Marihuana bez „haju"?

Usatysfakcjonowany 16.09.2012

  1. W Izraelu wyhodowano (nie)zwykłe konopie Latem 2012 roku wiele serwisów medialnych na całym świecie informowało, że naukowcy w Izraelu stworzyli nowy szczep marihuany - posiadający właściwości lecznicze, ale pozbawiony zupełnie psychoaktywności. Jednak zdaniem wielu obserwatorów, takie odmiany to nic nowego.

    Izraelskie gazety pisały nawet o „przełomie, „zupełnie nowej odmianie” i że ”nic podobnego wcześniej nie zostało wynalezionego”. Jak informują podekscytowane media powtarzając za amerykańską agencją prasową Reuters, gdzieś w północnym Izraelu istnieją ściśle tajne uprawy, których dokładna lokalizacja utrzymana jest w sekrecie. Roślin strzegą wysoki płot, kamery monitoringu i uzbrojony strażnik. Charakterystyczny słodkawy zapach podpowiada, że ochroną otoczona jest plantacja konopi indyjskich. Ale to nie kontrabanda w stylu meksykańskich karteli, tylko legalna medyczna plantacja. Jednak dla większości czytelników naszej gazety krzaki te mogłyby się okazać rozczarowaniem. Wbrew tym doniesieniom prasowych, odmiany o wysokiej zawartości CBD, a niskiej THC istniały oczywiście wcześniej, zwłaszcza w naturze.
    Hodowcy twierdzą, będzie ich odmianę można stosować w leczeniu bólu i niektórych dolegliwości z pominięciem oszałamiających efektów konopi indyjskiej, których niektórzy pacjenci nie tolerują lub zwyczajnie się boją. Rośliny ze szczepu o nazwie „Avidekel” przyniosą ulgę, ale po ich zażyciu pacjent nie odczuje odurzenia. To prawda: nie wszyscy pacjenci stosujący medyczną marihuanę chcą być non-stop na ostrym haju. „Bycie na haju to nie zawsze to, czego pacjenci potrzebują. Czasem jest to niepożądany efekt uboczny. Dla niektórych ludzi to nie jest nawet przyjemne”, wyjaśnia Zack Klein, dyrektor ds. rozwoju w Tikun Olam - firmie, która opracowała specjalną odmianę rośliny.

    [​IMG]
    Z ponad 60 składników zwanych kanabinoidami zawartych w marihuanie, THC jest najbardziej znanym.


    Nie tylko z powodu medycznych korzyści. Bardziej znane są jego właściwości psychoaktywne. Zwykle nikt nie ma nic przeciwko euforii i uśmiechowi, ale zdarzają się też niepokoje (mogące faktycznie mieć źródło w zakazach, łamaniu tabu, wcześniejszym brutalnym traktowaniu przez policję itd. – co podkreśla rosnąca liczba naukowców). Na szczęście marihuana zawiera również kanabidiol, inaczej CBD - substancję, która według niektórych badaczy nie tylko działa przeciwzapalnie, ale także antypsychotycznie. THC, jak wykazano w eksperymentach, może niekiedy wywoływać niepokój, a nawet ataki paniki i objawy psychotyczne, takie jak halucynacje i urojenia. Tymczasem nowe badanie niemieckich naukowców obejmujące 39 pacjentów chorych na schizofrenię, opublikowane w „Translational Psychiatry” w 2012 roku wykazuje, że CBD było skuteczne w leczeniu i spowodowało o wiele mniej działań niepożądanych niż tradycyjna metoda leczenia farmakologicznego.
    CBD, jak sugerują inne badania, może działać jako antidotum na THC, przeciwdziałając psychotycznym skutkom ubocznym. Wiele badań potwierdza sugestię, że CBD i THC są bardziej skuteczne, gdy są używane jednocześnie.

    W 2010 roku badanie wpływu THC i CBD na komórki glejaka pokazało, że leczenie przy pomocy obu związków odniosło znacznie większy sukces niż przy pomocy samego tylko THC. Dodatkowo, niedawno dopuszczony na rynek w wielu krajach (także w Polsce) lek na bazie konopi „Sativex” to połączenie THC, CBD i innych kanabinoidów i terpenoidów, gdyż - według producenta, brytyjskiej firmy GW Pharmaceuticals - uważa się, że „w celu zwiększenia korzyści terapeutycznych płynących ze stosowania THC, CBD moduluje niechciane psychotropowe działania niepożądane związane z THC." Bez wątpienia potrzeba wielu dalszych badań na ludziach (większość badań prowadzonych było metodą in vitro), aby potwierdzić związek między CBD i THC. Synergia między CBD i THC nie zawsze musi zachodzić, zauważa dr Sean McAllister, naukowiec badający wpływ CBD na raka piersi. „Może być i tak, że konkretne guzy posiadają specyficzną wrażliwość, tzn. niektóre mogą dobrze reagować na CBD, ale nie na THC i vice versa", twierdzi naukowiec.

    Trzeźwy jak po marihuanie

    Od niedawna wśród naukowców, terapeutów i hodowców trwa gorąca dyskusja na temat najlepszego stosunku kanabinoidów THC i CBD. Bez wątpienia zachodzi między tymi dwoma najważniejszymi składnikami konopi olbrzymia synergia. Nie brakuje nowych zwolenników CBD wśród starych przeciwników THC – gdyż CBD jest zazwyczaj legalne. Ciekawym skutkiem tej medialnej dyskusji jest to, że opinia publiczna dowiaduje się niechcący o istnieniu możliwości palenia czegoś bez „haju” od THC czy nikotyny, np. tzw. „przemysłowych” konopi.

    Konopie są uznawane w Izraelu za nielegalny narkotyk, jednak ich wykorzystanie w medycynie po raz pierwszy dopuszczono w 1993 r.

    Obecnie stosowane są w terapii 9 tys. osób cierpiących m.in. z powodu raka, choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego, choroby Leśniowskiego-Crohna i zespołu stresu pourazowego. Klein podkreśla, że konopie ze szczepu „Avidekel” są całkowicie wolne od THC, mają za to bardzo wysoką zawartość CBD. Odkrywca THC Raphael Mechoulam, profesor chemii medycznej na Uniwersyteci Hebrajskim w Jerozolimie skomentował wysiłek firmy Tikun Olam: „Możliwe, że uzyskany w niej stosunek CBD do THC jest najwyższym wśród tych, jakie udało się uzyskać zajmującym się marihuaną firmom medycznym na świecie”. Dodaje jednak, że branża medycznej marihuany nie jest dobrze zorganizowana, więc nie można dokładnie śledzić tego, co robią inne firmy. Nowa odmiana konopi z Izraela zawierają ok. 15,8 % CBD, a THC występuje w nich w śladowych ilościach. Prace nad tą rośliną rozpoczęto w 2009 r.
    Odmiana „Avideke” została już dopuszczony do użytku medycznego. Jak twierdzi jej producent, może ona być wykorzystywana do leczenia takich chorób jak reumatoidalne zapalenie stawów, zapalenie jelita grubego i wątroby, cukrzycy i chorób serca, nie powodując żadnych skutków ubocznych. Około 10 pacjentów testowało nową odmianę w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Niektórzy wypowiadają się bardzo entuzjastycznie: „To ogromna przewaga. Mogę palić częściej w ciągu dnia, żyć z dużo mniejszym bólem i mój umysł pozostaje skoncentrowany, mogę normalnie pracować, prowadzę samochód. To wielki dar”. Tak twierdzi więcej osób z grupy testowej. Ale oczywiście nie brakuje pacjentów, którzy preferują starą „maryśkę”. Także lekarze nie zamierzają rezygnować dla „nowego” rozwiązania ze stosowania normalnej marihuany. Zawarte w niej THC oprócz oddziaływania psychoaktywnego daje też własne niepowtarzalne efekty, które łagodzą objawy wielu chorób. „Nie ma co martwić się - myślę, że konopie z THC nadal pozostaną w użyciu”, podsumowuje Klein.
    Dawna dyrektorka placówki Project CBD dr Sarah Russo dzisiaj mówi: "Istnieje coraz więcej możliwości dla pacjentów wyboru rodzaju marihuany który chcą używać, co jest niezwykle ważne. Nie uważam, żeby stawianie marihuany z CBD na piedestale było dobrym pomysłem. Marihuana jest rośliną i nie powinno być nielegalna, nieważne ile zawiera CBD lub THC lub innych związków."


    info:cannabis.info
     
Loading...
Loading...