Czy przesuszenie mogło wpłynąć na moc?

Gardener 31.12.2018

Post się przydał? Oceń go proszę:
/5,
  1. Witam wszystkich! ;d Mam pewną zagwozdkę, otusz ostatnio paliłem swoje zioło. I znowu nie miałem żadnych efektów. Tylko lekka przymuła i coś jeszcze, ale nic poza tym. Od ostatniego razu mineły 3 tygodnie. Tolerancja powinna być raczej zbita. Nie wiem, czy to przez temat czy przeze mnie. Zastanawiam się czy może mieć z tym związek przesuszenie zioła. Parę miesięcy temu podczas pierwszych tygodni curringu wkradła się pleśń. Wyciełem wszystko co spleśniałe. Wentylacja nie dawała zbyt wiele a ja martwiłem się że to znów się rozrośnie. Dlatego postanowiłem włożyć do słoika pochłaniacz wilgoci (chlorek wapnia) w chusteczce. Po dobie jak się okazało, pochłaniacz dał radę. Pleśń całkowicie znikneła. Ale temat był po prostu zliofilizowany, strasznie suchy. Aby móc go w ogóle palić, musiałem go wczesniej nawilżyć. Robiłem to wkładając do słoiczka porcje suszu i skórki pomarańczy. Zadziałało, susz nawilżony i dodatkowo miał ładną cytrusową nutę. Ale jak się okazuje, nie działa dobrze (testowane 3 razy). Wcześniej przed problemem z pleśnią i eksperymentem z pochłaniaczem, kopało przyzwoicie. Czy przesuszenie zioła mogło wpłynąć na jego moc? Mam zamiar poeksperymentować z odmianami oraz sposobami przyjmowania. Np. herbatka z masłem konopnym. Może to coś da :( . Proszę o odpowiedż na pytanie. Będę wdzięczy.
     
  2. Zapal chusteczke jak klepie to znak ze wciągneła wszystko co najlepsze.
     
  3. hehehe w tym czy poprzednim roku olałem jedna rosline i nie podlewałem (piłem albo robiłem coś równie pozytecznego) i rolina na zaawansowanym flo uschła znaczy mumia sie zrobiloa.

    tzn wygladala jakby zyla sobie w doniczne ale jak sampla chcialem sciac okazalo sie ze sucha ze cochocho , wzielem roslinke i poprostu trach od ziemi ,ulamalem bo byla sucha jak pieprz a byla zajebista o ile pamietam ( bo robilem pozyteczne rzeczy) ale jakbym w sloiku pleche zobaczyl to znajac mnie opchnal bym komus kogo nie lubie bo bardzo atrakcyjnej cenie np ziobrze :D
     
  4. Trochę długo nie zaglądałem na forum ;d. A więc rozumiem z tego że bez względu na przesuszenie, zioło powinno działać przyzwoicie. Czyli problem tkwi raczej we mnie, a dokładnie mojej psychice. Z tym raczej muszę radzić sobie sam. Dzięki za odpowiedzi. Pozdro.
     
  5. nie kazde ziolo tez tak samo klepie nie po to jest tyle gatonkow wyselekcjonowanych przez wieki by dzialalo tak samo :D
     
  6. Psyhika to wazna sprawa, ziólko działa na psyhike albo koi albo kaleczy zależy jaki sort, sort czasami jest bez nawozów czasami z nawozami czasami pod lampkami a często jest chujowe cieszyć się przez łzy też można tak już jest ...
     
  7. Old Crow

    Old Crow Guerrilla cultivation

    suszyłem wiele razy na wiór i to nie ma znaczenia chyba ze spalisz w wysokiej temperaturze
     
  8. ZjaranyRasta

    ZjaranyRasta Tuptuś

    proponuje poczestowac kogos tym ziolem albo po prostu zajebac wiadro jak nie klepnie to juz nie ma bicia bo ja nie wiem jak bym sie przepalil i to wiadrami to nie ma opcji ze nic nie poczuje po kazdym kolejnym wiadrze :)
    ewentualnie zapal czujes ziolo moze cie klepnie
    oczywiscie istnieje mozliwosc ze to co ci wyroslo jest slabe moze nawet jebniete genetycznie i ma malo thc i tyle watpie ze masz az taka psychike ze substancje psychodeliczne na ciebie nie dzialaja
     
  9. pozytyw

    pozytyw Użytkownik

    kolego pleśń jebie wszystko, smak zapach i moc - jednak jak zioło odpowiednie to i tak powinno działać, jak nie to mocny haze i zaczniesz wołać matke po paleniu
     
  10. Witam wszystkich :D. Heh, dawno nie zaglądałem w ten dział forum. Dzięki za kolejne wpisy i rady.Pro po mojego problemu. Po nie udanych i nieszczęśliwych próbach z Jack Herrerem postanowiłem przetestować inny szczep, Amnesie. Zaplanowałem sobie odpowiedni termin. Po długim czasie czekania test i znowu kurde nic. Zrb nawet mini bongo. Kilka tygodni później upichciłem masło. Niestety, poszło nie tak jak chciałem i miałem bad fazę. No i był jeszcze jeden test kupnego zioła, na którego zakup namówił mnie znajomy. Myślałem, że kupny zadziała inaczej ale nawet nic nie poczułem. Pomyślałem; no dobra, nie ma to żadnego sensu więc odłuż jaranie na dłuższy czas. Byłem uwzięty w swoim postanowieniu. Zaczęło mnie jednak po pewnym czasie znowu kusić. Trzy tygodnie temu był naprawdę piękny weekend. Bezchmurne niebo i piękne słońce. Nie no, idę na spacer. Wziełem paczkę papierosów, no i nie wiem czemu zioło, lufkę i zapalniczkę. Jestem na spacerze, wypalony wcześniej papieros nieźle mnie wyluzował. Pogoda piękna nastrój też spoko. Może bucha? Nabiłem lufę ziołem i szedłem z nią tak 5 min. Wahałem się, nie wiedziałem czy warto. Biorę w końcu jednego bucha, czekam i doładowałem jeszcze 3. Idę dalej hmm, zaczyna się wkręcać? Siadam na wielkim kamieniu i staram się dopalić całą lufę. Po jakiś 4 buchach wkręciło się ostro. Zmiana postrzegania czasu i przestrzeni. Wiedziałem, że to bd dobry wypad. Szedłem dalej słuchając przy tym Dr. Dre - Still D.R.E. Ciesząc się mega wrażeniami słuchowymi i wzrokowymi (niesamowity stan). Dodam jeszcze, że miałem mega kreatywność a sama faza była nawet psychodeliczna. Po 4 miesiącach w końcu miałem wymarzony wypad. Od tamtego czasu jest spoko i jeżeli chodzi o jaranie nie kusi mnie już tak jak wtedy. I doszłem do wniosku, że jednak nie mam jakiejś żadnej tolerancji. Tylko wszystko zależy od mojego nastawienia i psychiki. Temat był kupny. Pro po mojego zioła to nie wiem co z nim zrobię. Może jakąś nalewkę lub poddam je watter curringowi. Bo w aktualnym stanie się nie nadaje. Jeszcze raz dzięki za rady. Pozdro :d.
     
Post się przydał? Oceń go proszę:
/5,
Loading...
Loading...