1. Czy nowe forum Ci się podoba?

    Chętnie wysłuchamy Twoich uwag na temat funkcjonowania nowej odsłony forum. Zapraszamy do tego tematu aby podzielić się z nami swoimi wrażeniami.
    Dismiss Notice

Czy fajka wodna jest zdrowsza od jointa?

Dyskusja w dziale Problemy ze zdrowiem rozpoczęta przez Sinister w dniu 25.12.2016

  1. Sinister

    Sinister Zagubiony

    Może trochę naiwne pytanie, ale zaczęło mnie to zastanawiać, a nie znalazłem żadnych konkretnych informacji na ten temat.
    Jak wiadomo, czyszczenie fajek wodnych to ból jakich mało - spirytus z solą radzi sobie dobrze, ale dojście do zagłębień, czy rowków jest dość kłopotliwe. To samo z wodą - oblaliście się kiedyś zużytą wodą z fajki wodnej? Jeśli tak, wiecie pewnie, że bez spirytusu dokładne zmycie tego ze skóry jest nie lada wyzwaniem. Wniosek? Coś w tej wodzie i na ściankach fajki jednak zostaje. I teraz pytanie: czy to "coś" jest mieszanką substancji szkodliwych, które POWINNY trzymać się z dala od naszych płuc, czy może jest to po prostu marnowanie THC, bo spora część zostaje w fajce i nigdy nie trafia do naszego ciała?
     
  2. P0RT0WIEC1948

    P0RT0WIEC1948 Stary wyjadacz

    najzdrowszy jest vapek,fajka wodna teoretyczne jest zdrowsza od jointa bo woda trochę filtruje i schładza ten dym ;]
     
    1 person likes this.
  3. L4nceR

    L4nceR Expert

    Fajka wodna jak i sama woda w niej bardzo śmierdzi. Jest to efekt spalania (to samo uzyskasz przy paleniu tytoniu) którego substancje smoliste osadzają się i ulegają jakiemuś rozkładowi czy coś.
    Do dziś mam bekę z tego jak w szopie paliliśmy z fajki wodnej z zmiokami i jednemu tak masakrycznie zachciało się pić, że wypił wodę z fajki haha

    Ja osobiście jeśli robiłem filtrację wodą to używałem jednorazowo (na jedną sesję) butelki po napoju z lufką wbitą w bok. Bo sam nie lubię potem czyścić bonga..
    No i tak jak Porto pisze - najzdrowszy jest vaporyzator.
     
    5 people like this.
  4. PanBadura

    PanBadura Weteran

    W tych sprawach lepszego specjalisty od Lancera to nie ma :)
     
    1 person likes this.
  5. Biały-Murzyn

    Biały-Murzyn Tuptuś

    Jak chcesz miec fajne ladne bongo w pokoju albo ogolnie jak niektórzy schiwane w szafie albo pod luzkiem :) to wiadomo sesja jednorazowa i ladnie i czyścimy zeby nie bylo smrodu. A jak nie masz ochoty czyścić to poprostu butla po orenrzadzie albo mineralce i robimy szybko bongo a potem butla do kosza
     
  6. ja swoje bongo myję w zmywarce, usuwa do zera nawet tłusty osad po paleniu :). Do faji lód, woda olejek zapachowy spożywczy jak do ciast fajny efekt. Co do zdrowia na pewno mniej syfu leci do płuc niż bezpośrednio joincik ale cudów nie będzie, dym swoje zawiera i harata płucka.
     
  7. Ludzie, to ja widze że żaden z was nie przepychał nigdy bonga dobrze zajebanego ? Wiecie jak to kurwa robi ? Jak ja przeczytałem te posty to sie załamałem, jak sie bongo upierdoli to Ci je wodą z solą czy czymś innym traktują, zamiast po prostu ubić cybuch lekko tytoniem tak do połowy, wziąć tą długą wykałaczkę i po prostu pchać tytoń zdrapywać to co jest na sciankach ta wykalaczka i tak do dolu jak wyjdzie taka czarna maź to znaczy ze przepchaliście, ubijacie to do bonga (nie dawajcie juz tyxu jezeli nim przepychaliscie) i ciągniecie hita, porobi was w chuj jak skurwysyn. Polecam ludzią którzy nigdy nie próbowali.
     
    1 person likes this.
  8. PanBadura

    PanBadura Weteran

    Pani Marzeno! Nic się nie może zmarnować!
     
    1 person likes this.
  9. L4nceR

    L4nceR Expert

    Pewnie nikt z nas nie przepychał bonga mocno ubrudzonego, ale jak widzę ty nigdy nie wysławiałeś się kulturalnie. Niestety jeszcze nie przebijasz tych idiotów, których znam i w jednym zdaniu złożonym potrafią użyć wulgaryzmu w co drugim słowie.
    Mam nadzieję, że polonistka nie przepuści Cię do następnej klasy gimnazjum.
     
  10. Stary Zgreed

    Stary Zgreed Banned

    Z tym przepychaniem bonga to fajna zabawa jest...mój kumpel jak miał posuchę,a bongo było może po tygodniowym intensywnym maratonie,dłubał i dłubał w rurze,aż wydłubał takiego czarnego sporego smarka,tak na oko z 0,5g...dotego naskrobał osad ze środka buły i dołożył do smarka...nalał wody,pociagnał bucha,poprawił drugim,pobiegł do łazienki i zwrócił chyba wszystko co zjadł i wypił przez ostanią dobę...po wszystkim zawinął się w koc i kimał do wieczora.Wieczorem łaził po mieszkaniu jak lunatyk i szukał prochów od bólu czachy.

    Bongo to bongo,zajechane to wrzątek detergent i szczotka do butelek i ogień...żadna filozofia.Co do tej sieczki ,która się wszędzie osadza na nim to po protu sadza ze spalania+olejki eteryczne (tłuszcz).Co do vapowania...to mozna bez vaporyzatora...robisz faje jak do mety z żarówki i delikatnie ogrzewasz materiał w środku,aby go nie przypalić.
     
  11. Na pewno jest zdrowsza, bo mniej materiału trzeba wypalić i to nawet sporo, a do tego woda filtruje dym.
     
  12. Vonker

    Vonker Zagubiony

    W joincie palisz papier, ew. Tytoń, w boniu woda niby filtruje coś tam, na pewno jest to "zdrowsze":szok: