AK482x2, AK472,Gold Merry, MarsHydroLed 300W [0,36m2]

Cyjus 27.02.2020

Post się przydał? Oceń go proszę:
/5,
  1. Specyfiakcja:

    Witajcie moi drodzy!

    Zapraszam was ochoczo do mojej pierwszej relacji w życiu.

    Moja przygoda z Growingiem zaczęła się dnia w którym się zarejestrowałem na tym forum, czyli równe 3 tygodnie temu. Pierwszy tydzień spędziłem na przeglądaniu różnych relacji by zdobyć odrobinę wiedzy i wyciągnąć pewne wnioski na podstawie doświadczeń innych. Myślę, że to dość rozsądne podejście, aby móc się odpowiednio zaopatrzyć w wymagany sprzęt w stosunkowo dobrej cenie, by oszczędzić, ale nie musieć dokładać w najbliższym czasie przez początkowe cięcia budżetowe. Gdy już odkryłem, czym są growboxy, jak bardzo proste wydaje się całe to przedsięwzięcie (skoro można hodować krzaka w obudowie komputera w puszce po piwie, to chyba ja se dam rade, no nie?????), doszedłem do tematu światła. Już po pierwszych postach na jakie się tu trafia, łatwo można odczuć, że jest to chyba najistotniejszy element hodowli. Tak więc do światła podszedłem dość poważnie i zacząłem pilnie studiować forum....



    "Wy jesteście jacyś pojebani!!!"


    Taka myśl krążyła w mojej głowie po kilku godzinach czytania elaboratów na temat kurwa żarówek!!! Okazało się że temat światła w uprawie ma ciekawe pokrewieństwa z psychologią czy astrofizyką - wraz ze zdobywaniem większej wiedzy, zaczynamy rozumieć że wiemy coraz mniej. Proste prawda? Na tyle proste, że straciłem cierpliwość i przestałem szukać i składać boxa, tylko zamówiłem "pierwszy lepszy" zestaw. Na szybciutko opłaciłem i uznałem, że temat zamknięty. Na szczęście w porę, GreenKondor ocenił mój wybór na "wybitnie chujowy" i miałem czas na zmianę zamówienia, które w gruncie rzeczy wygląda tak jak na specyfikacji. Koszt 2 x większy, ale ebać - temat zamknięty. Czekamy na dostawy...


    W bardzo szybkim czasie przyszły oczekiwane paczuszki z zestawem, donicami i ziemią, oraz nasionami i akcesoriami. Zaprosiłem na wieczór dwóch kumpli, co byśmy razem podzielili się tą chwilą, przy okazji kontemplując nad sytuacją polityczną w polszy. Jeden poziomek ma już kilkanaście lat doświadczenia w tym fachu, a drugi jest wieloletnim koneserem dobrego palonka. Słowo koneser tu pasuje idealnie - ma sporą wiedzę na temat odmian (jak na amatora), a pali sporadycznie, co jest ciekawe jak porównam siebie samego. Panowie wieczorem przyjechali i zaczął się unboxing. Tą historię skrócę, ponieważ nie ma się co chwalić naszą nieudolnością i moją nadpobudliwością. W skrócie - box roztargany na szwie, co dodało 30 minut mojego nieudolnego szycia, oraz wybitnie debilny sposób instalacji filtra w rękawie na przewód. Bo wiecie - w tym modelu boxa, na górze jest taki podwójny rękaw zaciskany na sznureczek, w który idealnie wchodzi filtr węglowy. Normalnie perfecto!! To że cały filtr jest opatulony nieprzepuszczalnym materiałem, oraz w zasadzie dzięki grawitacji jest szansa że sznureczek się poluzuje i to wszystko spadnie na roślinki to pikuś. Taka myśl techniczna. Dzięki Bogu za fotorelacje, bo pewnie do dziś bym na niego patrzył i myślał "no coś mi się tu ewidentnie nie zgadza, ale tak chyba musi być", bo po godzinie podwiesiłem go na paskach jak na zdjęciu poniżej.
    Dobra... Po złożeniu GrowBoxa, instalacji tego co potrzebne i poobmacywanie tego, przyszedł czas na paczkę od pięknie brzmiącego sklepu THC-THC.pl. Niczym więcej, poza nazwą się nie sugerowałem (no może fakt, że gdzieś tam po drodze trafiłem na fakt iż mają siedzibę w Hiszpanii, co uznałem za miły plusik). Poza zamawianymi nasionkami, młynkiem, bongiem i innymi bzdurami, dostałem kilka gratisów (popiałka, plakaty, naklejki) - bardzo miły gest. Testy "syntetycznego" bonga (czyli plastikowego) za 30 dyszki, przeszły wręcz cudownie. W dotyku trochę jak butelka po Coli 2L, ale jest bardzo praktyczny i wreszcie wiem, że go nie rozbije ;) Przyszedł czas na wetknięcie wybranych nasionek do EasyPlug'a i wstawienie ich pod szafkę w kuchni...
    No i w tym miejscu tak naprawdę zaczyna się moja relacja. W poniedziałek 17.02.2020 zasadziłem moje pierwsze w życiu nasionka do donic 7L i od tego momentu zaczynamy liczyć krótki żywot moich przyjaciółek. Dziś mija 10 dzień, więc coś zrecenzuję.

    cdn. jak zdjęcia się zuploadują...
     
    • Lubie to x 2
  2. Hmmm - nie mogę edytować pierwszego posta... Nic to - jedziemy w drugim.

    Kilka zdjęć z wczoraj, jeżeli wymagane są jakieś konkretne ujęcia, lub nie zostało umieszczone coś co wg was jest istotne - proszę o komentarz.

    Roślinki w 10 dniu swojego życia (zdjęcia robione wczoraj - dlatego nie piszę że 11 dzień):

    AK482 Auto 1 i 2:


    AK472:
    Gold Merry (początkowo licho rosła - dziś jest największa):

    Ujęcie na rodzinkę z bliska:
    oraz z dalsza:

    W tym miejscu widać moje legowisko do obserwacji roślinek. Muszę się przyznać, że jest to czynność zaskakująco uspokajająca i relaksująca. Ze względu na to że w mojej głowie jest bałagan, bardzo cenię sobie w takie ponure dni (chodzi mi o pogodę i tegoroczną zimę) kilka chwil pod lampą z gietem w gębie poleżeć i się poopalać. I to nasuwa mi pytanie: czy taka lampa do hodowli szkodzi, czy nie szkodzi na skórę? Czy jakbym se uznał że mam bieda solarium, to mogę się pod tym poopalać, czy lepiej tego unikać bo jakiś czerniaczek jest w gratisie? Mądrale od światła? Jakiś elaboracik? xD

    Filtr:
    MarsHydro:
    Termometr:
    Odciąg:

    W dniu wczorajszym, po raz pierwszy podlałem roślinki z niewielką ilością nawozu Plagron Terra Grow (50%zalecanej dawki) i domieszką Lemon Kick do zbicia PH. Naczytałem się dość sporo o przedobrzeniach ze strony początkujących i staram się tego uniknąć. Na moje kompletnie amatorskie oko, dziewczyny rosną prawidłowo, więc nie chce ich rozpieszczać bo sam sobie milenialsów wychowam. Lightmix ma mi niby na 60 dni wystarczyć, więc syćko z głową.

    Ciągle eksperymentuje z regulacją PH, wilgotności i temperatury i jeszcze mam problemy:

    1.) PH - nie wiem czy sobie czujnika nie zepsułem https://allegro.pl/oferta/kwasomierz-tester-miernik-ph-gleby-ziemii-2-w-1-7881947067?bi_s=ads&bi_m=showitem:active&bi_c=OWJhZWNmODItZjNlNi00MDJiLWE2NTUtYzAzZjY5NDNiNTgzAA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=a8696ff9-4a93-4d7e-b777-f8f05c59b32f Ponieważ trochę go wodzie moczyłem (sprawdzałem PH), a dopiero po tygodniu doczytałem że to jest tylko do gleby. Nic to - mam jeszcze tester PH w płynie, więc sobie radzę. PH ziemi mimo wszystko utrzymuje mi się na poziomie 7 lub trochę poniżej. Dokręcę to z czasem - na razie nie chce przelać roślin.

    2.) Temp. - strasznie się bałem na początku przegrzewania roślin, stąd też wybór padł na LED'a aby nie dogrzewał niepotrzebnie BOX'a (plus to że jest cichy, a box stoi w garderobie) i okazuje się że dwóch stopni mi brakuje. Rzeczywista temperatura w ciągu dnia jest na poziomie 24-25 stopni celsjusza. Prosiłbym o info czy jest to poważne odchylenie od normy czy jakoś to przejdzie. Jak lampę dam niżej to roślinki już krzywo rosną ;(

    3.) Wilgotność - na chwilę obecną mam tylko nawilżacz soniczny (ultradźwiekowy?) i wiatrak mieszający, które to regulują. Wartości oscylują w granicach 50% (+/-5%) i nie umiem dojść do 80% (przy włączonym mieszającym). Jakieś rady?

    Wkrótce będę się bawił w LST, za pomocą drucików w otoczce plastikowej (takich do woreczków śniadaniowych), a potem skorzystam z siatki widocznej na zdjęciach. Czekam na drugie piętro liści, lekko je podsuszę, wygnę i podleję - czy dobrze kum kumam??

    Przy okazji chciałem serdecznie podziękować kilku użytkownikom tego forum, za mnóstwo przydatnej wiedzy, którą zdobyłem dzięki ich wcześniejszej pracy, oraz za zainteresowanie przy składaniu zestawu:

    GreenKondor
    Skolopendra
    Amsterdamczyk
    Damiano2408
    Papużka i Janiewypije - wiem że tak jak i ja to noobki, jednak zadawali takie pytania, na które odpowiedzi rozświetlały mi pewne sprawy
    Oraz mistrzów od światła, których nicków teraz nie pamiętam. Fantastyczni fachowcy, którzy w jednym z wątków wymieniali się spostrzeżeniami na poziomie expert, poruszali temat lumenów, spectrum, kelwinów, teoretyzowali, sprzeczali się i godzili, podpierali swoje słowa różnymi artykułami branżowymi - nawet zagranicznymi i doprowadzili mnie na 48 do psychiatryka. Jakby to ironicznie nie brzmiało - serdecznie dziękuje wam za wasze zaangażowanie, mimo iż nic z tego nie zrozumiałem ;)
    Noooo.... chyba tyle...
     
    Last edited: 27.02.2020
  3. Fajny wyciąg :]
     
  4. Ale żeś się rozpisał. Ciekawy jestem tego Gold Merry, chce to w tym roku na out posadzić:]. Pozdro z fartem.
     
    • Lubie to x 1
  5. Rozerwania namiotu mnie rozjebalo, jednak są lepsi ode mnie alebeka
     
  6. Legowisko pierwsza klasa :D
    No nic czekam na rozwój sytuacji :)
     
    • Nie lubie. x 1
  7. Dziękuję serdecznie. Jest to pozostałość po starszym projekcie pt. "bieda klima". Dorwałem gdzieś dwie stacjonarne klimatyzacje i musiałem im stworzyć odpowiednie miejsce - stąd dziura na wylot ciepłego powietrza w ścianie. Ze względu na to iż klimatyzacje dostałem za darmo, bo cośtam cośtam - to w zasadzie nie działały i po kilku tygodniach kłucia, naprawiania, montowania i popsutych plecach przez to przenoszenie tego gówno - w końcu to wyjebałem, a dziura pozostała ;)

    Obawiam się, że nie jestem odpowiednią osobą do obiektywnego recenzowania konkretnych odmian - moja wiedza i doświadczenie jest znikome. Mimo wszystko, podejrzewam że na końcu relacji i tak się o to pokuszę. Zresztą plony wypadają na majówkę, więc będzie dużo swobody na testing ;)

    Nie jest to dziedzina w którejś jakoś mi zależy by być mistrzem ;P

    W dniu wczorajszym, w godzinach blisko wieczornych zastała mnie niespodzianka dotycząca tego legowiska.
    Mianowicie - posiadam kota, marki RAGDOLL ("szmaciana lalka"), którego serdecznie polecam każdemu mającego małe dzieci, lub z predyspozycjami do uczuleń (nie są hipoalegriczne, jednak zdecydowanie mniej %ogółu społeczeństwa na nie reaguje - coś tam z podszerstkiem). Kot ten, mimo ciekawych właściwości "liquidowych", ogromną dozą cierpliwości jest mimo wszystko dalej kotem. A kot, jak to kot - ma Cie w dupie! Akurat w dniu wczorajszym, ja, albo żona (obstawiam raczej swoją drugą połówkę - tą związaną z problemami, emocjami, płaczem, krwawieniem itd.) zapomnieliśmy zamknąć drzwi do garderoby. No a to jest dla kota, okazja jakich mało. Skoro Zdzisiek miał okazję, to z niej skorzystał i się tam wkradł, aby zaznaczyć "swój" teren. To nie jest tak, że wpada i pisze markerem na ścianie "tu byłem - Zdzisiek", tylko ma swoje - bardziej naturalne sposoby. Wyglądało to tak, że małżonka wchodząc do garderoby, napotkała naszą pociechę (jeszcze żywą), która w dość charakterystycznym przykucu i spojrzeniu "Co mi kurwa zrobisz??????" zaznaczał ten teren swoim, naturalnym sposobem.

    Koci mocz śmierdzi.




    BARDZO....
     
  8. Domyślam się że nie specjalnie ja sam zakładałem łatwo nie było ale całe szczęście bez strat :D
     
  9. Sam nie wiem czy specjalnie czy nie... Mniej więcej to było tak:

    Euforia związana z nową zabawką towarzyszyła mi cały wieczór. Mój wewnętrzny 8-latek przejął nade mną kontrole. Ogólnie - nigdy z nim nie walczę - lubię go i często daje mu prowadzić. 8-latek, ma to do siebie że nie posiada magicznej cechy zwanej "cierpliwość". Zamiast niej istnieje "kurwa JUŻ JUŻ!!" i jak się łatwo domyślić, jest to antagonista, wspomnianej wcześniej cierpliwości. Gdzieś tam po plecach mimo wszystko pełza rozsądek, żeby nie było że się schował, jednak w takiej dziwnej poczwarce w tych momentach. O proszę jaka ładna wizualizacja:

    Zapewne część z was rozpoznaje Jerrego Smitha, a jak nie to macie smutne życia.

    Jak sami zapewne się domyślacie - rozsądek nie ma dużo do gadania jak włącza się 8-latek. Cośt tam pod nosem stęka, ale nikt go raczej nie słucha.

    Tak było i tym razem....

    O właśnie mi się przypomniało, że nawet składanie szkieletu z rurek sprawiło nam problem :D
    Wiecie - 3 gości po 33 lata, jeden doświadoczny grower, drugi - prezes fundacji, trzeci (ja) właściciel firmy. Każdy z rodzinami i każdy o niemałych manualnych umiejętnościach. Jednak, rurki z oznaczeniami A,B,C,D instrukcją obrazkową co gdzie i jak - i tak wprawiły nas na kilka minut w konsternację. FSTYT!!!. A ja o tym roztarganiu miałem...
    Jak już złożony został szkielet i rozpoczęliśmy próby nakładania na niego materiału, zaczęły się problemy. To wszystko fajnie jest spasowane, naprawdę ładnie pomierzone, jednak trzeba to jakoś naciągnąć. Nie jest to łatwe i wymaga jednak użycia trochę siły. A że ja lubię rozwiązania siłowe
    to raczej z nich korzystam. Przy odpowiedniej ilości dżuli, plastik narożnika ocierający się o szew namiotu zaczyna wydawać charakterystyczny dźwięk, podobny do targania się tego szwu, co może być mylące. Dźwięk ten zaniepokoił moich towarzyszy, więc wtrącili swoje trzy grosze:
    -Ej, stary - chyba coś się targa...
    -Nie
    -No nie wiem, brzmi niepokojąco
    -Nieprawda
    -Eeee... uważaj
    -SIŁA!!!
    -...
    -Panowie! To jest tylko dźwięk chropowatego materiału z jakiego stworzony jest namiot, ocierającego się o niego plastiku - również chropowatego no i siły potrzebnej do przejścia przez ten kulminacyjny punkt....
    -Pewny jesteś?
    -Oczywiście!

    Jednak się targało...
     
  10. mr.nikt

    mr.nikt Tuptuś

    Zajrzę i ja ale w nocy jak nikt nie będzie patrzył.Będziesz zadowolony ze sklepu jak i odmian....
    Pozdrawiam i miłej zabawy 5
    ps daj wiatrak niech ci dmucha na krzaczki zobaczysz co się stanie magia :)
     
  11. Przyszedł czas na update i w zasadzie nie ukrywam, że liczę na dość szybki odzew z waszej strony.

    Wczorajszego wieczora podjąłem się pierwszej w życiu próby treningu LST.

    Coś tam się naczytałem na forum. Nawet trafiłem na świetny artykuł, okraszony wspaniałymi opisami i zdjęciami odnośnie treningów, ale to było miesiąc temu i nie udało mi się go odnaleźć. Chcąc mimo wszystko odświeżyć swoją (nie)wiedzę, znów przeglądnąłem forum oraz obejrzałem filmik jakiegoś "Wuja", na szybko. No i uznałem że wszystko wiem i można się zabierać za trenowanie. Niestety nie wziąłem poprawki na swoje niezgrabne ręce i wyszło jak wyszło, a wy oceńcie proszę czy nie katuje moich roślinek.

    Zanim się podjąłem tego LST, nie podlewałem ich 2 doby aby je podsuszyć, a tuż po zakończeniu podlałem im po 250 ml wody + lemon kick +plagron terra glow aby je lekko rozpieścić.

    GOLD MERRY (BTW - tam jest literówka na mojej "tabliczce", jestem tego świadom i nie chce mi się tego poprawiać):

    AK482_1 (ten z tyłu po lewej):
    AK482_2 (po prawej z tyłu):
    AK472:

    temp 25-26 C w dzień oraz 40-50% wiglotności.

    ŚWIATŁO!!!!
    O tym zapomniałem w pierwszym poście: 19/5 (lubię liczby nieparzyste).
     
  12. Jaki pobór rzeczywisty ma to mars hydro?
     
    • Gowno ! x 1
  13. Masz napisane u góry, nawet link podany!
     
    • Gowno ! x 1
  14. Około 105W
    :)
     
    • Lubie to x 1
  15. I na kiego fallusa ja to dotykałem??????????
    RIP AK482_1 ;(
     
  16. w pyte!!!! ty morderco! okurwa

    wrzyucaj nowe nasionka!
     
  17. No właśnie, chyba nie.
    Znaczy się - sam nie wiem...
    Dziś mija 17 dzień życia roślinek, które są automatami. Jak by się miało nowe nasionko, zasadzone tak prawdzie powiedziawszy za 3 dni, w porównaniu do roślinek co są o 20 dni starsze? Dopóty, dopóki faza wzrostu trwa - luzik. Jednak wkrótce przyjdzie czas na przełączenie światła na kwitnienie. Najmłodsza nie będzie tak dobrze przygotowana jak pozostałe siostry, więc nie wiem jak się zachować. Dodatkowo - na podstawie wyssanych z palca wyliczeń, wychodzi mi że na majówkę będę miał już zebrany plon, co by się wspaniale składało na okres do degustacji.
    Kolejną zagwozdką jest to, że ten kikut jednak rośnie (a "sadzonka" obok raczej nie :P) i nie wiem czy by go jednak nie zostawić.

    Jest jeszcze jedna sprawa o której zapomniałem na początku relacji. W zasadzie najważniejsza.

    Cały ten projekt, realizuje wyłącznie na własne potrzeby. Z jednej strony - zależy mi na dobrym stuffie, bo od kupnego chyba mi już psycha i zdrowie siada (do końca projektu odpuszczam palonko), z innej zaś - bo CHCĘ!!! Od tak, lubię w życiu poznawać nowe tematy. Jak będzie pół kilo suszu - czadersko!!! Jeżeli jednak będzie 30gr total - też fajnie, jebać!

    Jednak, co by nie było - chcę to zrobić stosunkowo porządnie i przykładam się do tego (mimo iż ten trupik świadczy o czym innym).
     
  18. nie doczytałem, ze to sa automaty. Ja posadzilem sezony i jak mi jedna zdechla to dorzucilem nasionko i trzymalem 1 tydzien na wegu a pozniej 12/12. Narazie ida ladnie.

    Ja tez nie licze na wielkie zbiory jak bede mial 30-40 to bede zadowolony. Chodzi o jakos! Zreszta moje roczne zapotrzebowanie zamyka sie w 20g rocznie wiec bedzie na dlugo
     
  19. ja mam ten sam box tylko 50x50x140 i walnalem tam 8 donic po 3l :)
     
  20. A to idę obsikać twoją relację, aby być na bieżąco ;)
     
Post się przydał? Oceń go proszę:
/5,
Loading...
Loading...