Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
  1. Post #1

    Co zrobi z konopiami Główny Inspektorat Sanitarny?

    Kilka dni temu Pani Dorota Gudaniec

    * dla niezorientowanych w temacie , matka Maxa pierwszego dziecka w Polsce oficjalnie leczonego medycznymi konopiami , Prezes Fundacji Krok po kroku , matka medycznej marihuany w Polsce

    na swoim wall'u na FB napisała

    " Zostaliśmy skazani na śmierć!!!
    GIS do spółki z Radziwiłłem i pozostałą bandą chce ZDELEGALIZOWAĆ CBD!!!
    Chcą aby nasze dzieci z padaczką, bliscy z nowotworami i inni pacjenci którzy mają korzyści zdrowotne ze stosowania konopi stali się nie tylko przestępcami ale tez abyśmy ZDYCHALI w cierpieniach albo faszerowali się chemią!!! DOŚĆ TEGO!! Jak ludzie w końcu nie ruszą tyłków to zdychać będziemy !!!!!!!!!!!!!!!!!
    Sprawa polega na tym, że ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, ta sama, co zakazuje THC teraz ma być rozszerzona o WSZYSTKIE KANNABINOIDY !!! łącznie z tym, że wyprowadzona ma być z obiegu żywość z konopi bo w niej też są śladowe ilości kannabinoidów !!!!

    To jest plotka!!! ale z BARDZO DOBRZE POINFORMOWANEGO ŹRÓDLA

    BŁAGAM NIE PYTAJCIE SKĄD TO WIEM BO I TEK NIE ODPOWIEM
    !
    "



    Okazuję się , że plotka jest prawdziwa ...



    Coraz częściej pojawiają się pytania o stosunek Głównego Inspektoratu Sanitarnego do preparatów z konopi włóknistych. Zainteresowanie regulatora nowym rynkiem to rzecz całkowicie normalna i na dłuższą metę korzystna dla wszystkich. Krótko mówiąc – nie ma powodów do paniki.

    Rolą GIS-u jest dbanie o bezpieczeństwo konsumentów. Największym zagrożeniem dla producentów i osób korzystających z ekstraktów z konopi jest nie GIS, a nieuczciwi producenci, którzy swoją bezczelnością drażnią państwowe instytucje. Jeśli nadużyją dobrej woli i cierpliwości inspekcji, stracą na tym wszyscy.

    To, co robi duża część producentów, dystrybutorów i sprzedawców olejków z konopi włóknistych, jest stąpaniem po bardzo cienkiej granicy pomiędzy nachalnym, nieetycznym marketingiem, a przestępstwem. Jak pokazują liczne przykłady podobnych przypadków „wolnej amerykanki” w innych obszarach, prędzej czy później może się to skończyć całkowitym zakazem obrotu.

    Co można zrobić, by zapobiec katastrofie? Przede wszystkim, nie wpadać w panikę. Nie ma żadnej wojny z konopiami włóknistymi. Plotki takie są próbą gry na emocjach dla zaspokojenia partykularnych interesów. Największym orężem, jaki mają w tej chwili w rękach użytkownicy olejków z konopi włóknistych są ich własne decyzje konsumenckie. Jeśli pokażemy, że branża jest w stanie sama oczyścić się z podejrzanych typów, nieuczciwych praktyk i niebezpiecznych preparatów – żadna instytucja nie będzie nam wchodzić w drogę.

    **

    Dla ułatwienia, krótki poradnik „jak zdelegalizować CBD”:

    „Produkt kolekcjonerski”

    Bodaj najczęstszym przewinieniem jest oferowanie ekstraktów z konopi jako tzw. „produkty kolekcjonerskie”, czyli w tym samym reżimie prawnym (czyt. jego braku), jak dopalacze. Takie produkty nie podlegają żadnej kontroli, konsument nie ma pewności na temat składu, zawartości składników pożądanych i pozostałości niepożądanych. Unikanie poddania się podstawowej kontroli jest nie tylko kpiną z klientów, ale też objawem krótkowzroczności i typowego psucia rynku. Większość podmiotów sprzedających olejki z CBD jako „nie przeznaczone do spożycia” dobrze wie, że ma obowiązek dokonania zgłoszenia do GIS – nie robiąc tego, grają im na nosie, licząc na to, że „jakoś to będzie”.

    Handel nadzieją

    Drugim popularnym nadużyciem jest stosowanie nieuprawnionych twierdzeń o działaniu medycznym. Preparaty z konopi (zarówno włóknistych jak i z marihuany) stanowią przedmiot bardzo gorącej dyskusji w świecie naukowym i medycznym. Coraz więcej jest wyników badań, które pokazują potencjalne korzyści płynące ze stosowania tego typu substancji – ale wszystko to jeszcze nie spełnia jasno określonych wymogów prawnych, które pozwalają na powoływanie się na efekt zdrowotny. Jeśli któryś z producentów uważa, że jego specyfik leczy to, czy tamto, regulacje na całym świecie wymagają przejścia długiej i kosztownej procedury badań klinicznych. Duża część zwolenników stosowania konopi widzi w tym rękę „Big Pharmy” i knuje coraz to nowe teorie spisku. Rzeczywistość, jak to zwykle bywa, jest dużo bardziej przyziemna – sugerowanie działania leczniczego suplementu diety, inne niż dopuszczone przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oświadczenia zdrowotne, jest po prostu łamaniem prawa, koniec kropka.

    Medyczna marihuana przemysłowa

    Zainteresowanie mediów wykorzystaniem marihuany (tj. suszonych kwiatostanów konopi innych niż włókniste) jest nieraz używane do reklamowania olejków z CBD. Uprawiane w Polsce legalnie konopie włókniste, ani otrzymywane z nich ekstrakty, to nie jest medyczna marihuana! Mieszanie jednego z drugim jest nieporozumieniem i ściąganiem sobie na głowę problemów. Zmiany w prawie regulującym kwestie dostępu do marihuany są niewątpliwie potrzebne, ale nie mają one żadnego związku z konopiami włóknistymi, z których powstają olejki z naturalnym CBD. Włączanie do debaty na temat marihuany zagadnień związanych z konopiami włóknistymi może odnieść tylko jeden skutek – ktoś w końcu uzna, że to jedno i to samo i wrzuci do jednego wora z wielkim napisem „nielegalne”.

    Brak kontroli jakości

    Suplementy diety to kategoria produktów żywnościowych – i jako takie podlegają normalnej, skrupulatnej kontroli pod kątem standardów jakości. Kupując w sklepie spożywczym śmietanę chcemy mieć pewność, że produkowana jest ona w higienicznych warunkach, ma skład zgodny z deklaracją na etykiecie i nie zawiera szkodliwych substancji. Dokładnie tego samego wymaga się od producentów suplementów diety – czego wielu producentów olejków z CBD zdaje się nie rozumieć. „Atak na naszą wolność, spisek” – daje się słyszeć na jakiekolwiek wspomnienie regulacji i inspekcji. Odpowiedzialny producent suplementu diety nie tylko powinien, ale ma prawny obowiązek prowadzić kontrolę jakości przynajmniej pod kątem spełniania obowiązujących norm i limitów.

    Szkodliwe dodatki

    Jedną z praktyk, którą GIS (słusznie) zdaje się mieć na celowniku, jest dodawanie do naturalnych ekstraktów wyizolowanego lub syntetycznego kannabidiolu – takie preparaty są w znacznym stopniu odbiegające od tego, co oferuje natura i jako takie są niebezpieczne i nielegalne. Zgodnie z europejskim konsensusem, zawierające wyłącznie naturalne kannabinoidy preparaty (takie jak CannabiGold) mogą być dopuszczone do obrotu.

    **

    Patrząc z perspektywy inspekcji sanitarnej, na rynku CBD panuje kompletna samowola, a niejeden preparat popełnia wszystkie wspomniane wyżej grzechy i może być zwyczajnie niebezpieczny dla zdrowia. Wciskanie ludziom, że kupując ich nieprzebadany specyfik można pozbyć się wszystkich zmartwień, sprzedawanie ekstraktów z większą niż śladowa ilością THC, zawyżanie realnych stężeń… Dotychczasowy brak reakcji na takie praktyki ze strony GIS odczytywany był jako przyzwolenie na coraz większą bezczelność, co zawsze kończy się tak samo – całkowitym zakazem, którego ofiarami stają się również uczciwi producenci, a co najważniejsze, konsumenci.

    Jako jedyna w Polsce firma, która w całości kontroluje proces produkcji ekstraktów z konopi włóknistych, od własnych plantacji po własną aparaturę do ekstrakcji dwutlenkiem węgla w stanie nadkrytycznym, apelujemy o rozsądek. Dotyczy to zarówno konsumentów (nie popadajcie w panikę, piętnujcie nieuczciwych sprzedawców), regulatora (skorzystajcie z naszej wiedzy i doświadczenia tworząc przepisy) i przede wszystkim koleżanek i kolegów z branży (opamiętajcie się i zacznijcie stosować się do przepisów, zamiast w desperacji składać na nas donosy �� )

    Nie ma podstaw by sztucznie kreować konflikt pomiędzy instytucjami kontrolnymi a rynkiem konopnym. GIS wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi – my od początku działalności apelujemy o wprowadzenie standardów jakości i regulacji, które pomogą zlikwidować z rynku niebezpieczne produkty. Rolą odpowiedzialnych producentów jest współpraca z regulatorem, jak to ma miejsce w wielu krajach europejskich (i nie tylko), a nie nawoływanie do buntu. Polska ma szansę stać się istotnym graczem na światowym rynku produktów z konopi, tworząc dobrze płatne miejsca pracy albo narazić się na odszkodowania i procesy o bezpodstawne decyzje – nie pozwólmy, by złe emocje sprowadziły na nas złe prawo.

    http://cannabigold.pl/co-zrobi-z-kon...rat-sanitarny/

    Przeczytaj o tym więcej:

    Nie ma żadnych ograniczeń, ograniczenia są tylko w Twoim umyśle .
    Wszystko we wszechświecie jest dostępne i możliwe.
    Masz wolność w tworzeniu takiego życia, jakiego chcesz.

    Kala / Huna
    1 0

  2. Post #2
    Banda pierdolonych złodziei w maskach za którymi chowają się producenci leków i firmy farmaceutyczne.
    Chorowanie i ból ludzi to dla nich pieniądze więc żerują na ludzkim cierpieniu żeby się jak najwięcej nachapać
    Banda skurwysynów.
    0 0

Forum oparte o skrypt vBulletin © Przypominamy iż nasza witryna jest prowadzona w charakterze wyłącznie informacyjnym. Strona prowadzona jest w języku polskim lecz nie propagujemy żadnych działań nakłaniających do łamania przepisów w Polsce. Pozostając na stronie oświadczasz iż znasz treść obowiązującej ustawy antynarkotykowej i wszystkie informacje znajdujące się tu wykorzystasz tylko i wyłącznie jako materiały edukacyjne na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Pliki ciasteczek mogą zostać zapisane zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.

Copyright 2010 - 2016 © Forum NasionaKonopi.pl