Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
  1. Post #1

    klonowanie konopi

    nasiona marihuany, nasiona konopi
    Jak tanim sposobem przygotować się do wiosny? Hodowla roślin matecznych z nasion feminizowanych i przygotowywanie sadzonek do hodowli w ogrodzie.

    W niniejszym artykule zajmę się tematem hodowli roślin matek z nasion feminizowanych. Wykorzystując małą paczkę (3,4 lub 5 sztuk) nasion, zakupioną odpowiednio wcześniej, możecie w łatwy i tani sposób rozpocząć sezon hodowlany z setkami sadzonek o znanej już płci. Eliminuje to ryzykowne wizyty na plantacjach w celu eliminacji „chłopców". Ze względu na obowiązujące w naszym pięknym kraju BEZ-prawie większość entuzjastów domowej hodowli uprawia sposobem partyzanckim, a w takim przypadku ograniczenie ilości koniecznych wizyt na miejscu hodowli jest sprawą esencjonalną. Bezpieczeństwo ponad wszystko!!!
    Wyhodowane w ten sposób sadzonki przyszłych „dziewczynek" stanowią idealny materiał na hodowlę partyzancką opartą na odbiornikach GPS. Jeżeli dobrze się przygotujecie do projektu, możecie ograniczyć wizyty do dwóch. Dwie wizyty to sytuacja idealna i aby mogło być ich tak niewiele będziecie potrzebowali oprócz rzetelnych przygotowań także trochę szczęścia ze strony pogody. Przy odrobinie szczęścia spokojnie można się ograniczyć do trzech wizyt. Jeżeli nie ma suszy to ta wizyta w połowie okresu wegetacji jest wizytą kontrolną.Wszystko zależy od skali, na jaką macie zamiar uprawiać. Ze swojego doświadczenia hodowcy w Polsce wiem, że większa część waszych podopiecznych i tak zostanie zniszczona lub wycięta.

    klonowanie konopi
    Paleta ukorzenionych klonów na wełnie mineralnej. Nasz cel.

    Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy zaczynałem uprawiać konopie w Polsce (początek lat 90-tych). Wtedy to polscy policjanci uważali marihuanę za „śmiercionośny biały proszek", którego wielki przemyt wykrył wszechmocny kiedyś Kapitan Żbik, a posiadanie było legalne. Dzisiaj osoby decydujące się na uprawę konopi powinny mieć na względzie przede wszystkim swoje bezpieczeństwo. I niech nikt nie liczy, że mieszkając w bloku jest w stanie ukryć przed sąsiadami nawet małą hobbystyczną hodowlę w szafie, jeżeli nie stosuje jakiś sposobów eliminacji pięknego, ale niebezpiecznego zapachu. Z upływem czasu i wzrostem naszych podopiecznych przyzwyczajacie się do wzrastającego powoli, ale systematycznie zapachu i tracicie czujność. Jedynym 100% pewnym sposobem eliminacji zapachu jest stosowanie filtrów z węgla aktywnego odpowiednio dopasowanych do objętości waszego ogrodu połączonych z wydajnym wentylatorem. Nie myślcie, że jest to „jakieś wyposażenie dodatkowe" i dacie sobie radę bez niego. Nie dacie sobie rady, a w polskich więzieniach jest średnio przyjemnie.
    Jest na tyle wcześnie, że macie jeszcze czas, aby spokojnie zastanowić się, jakie odmiany będziecie uprawiać i od jakiego producenta je nabyć.

    Odmiany

    Mieszkamy w pięknym kraju. W kraju, w którym uprawa konopi ma wielowiekowe tradycje. Uprawiano je dla włókna, ziarna i właściwości psychoaktywnych. Jednak nie wszystkie odmiany udają się równie dobrze w naszym zmiennym klimacie i warto poświęcić chwilkę nad właściwym doborem rodowodu waszych podopiecznych. Dobre geny, a co za tym idzie nasiona, na jakie się zdecydujecie będą stanowiły w 80% o powodzeniu waszej uprawy. Kolejne 10% to miejsce, a ostatnie to szczęście. Większość firm na swoich stronach internetowych ma adresy oficjalnych lokalnych sprzedawców, jeżeli nawet tak nie jest, to żyjemy „w globalnej wiosce" i poczta, i firmy kurierskie spełniają swoją rolę, a Urząd celny rzadko otwiera tak małe przesyłki. Przeglądając ofertę banków nasion powinniście zwracać uwagę na odmiany (outdoor), które dokwitają we wrześniu, maksymalnie na początku października. Do czasu podanego przez producentów trzeba doliczyć od 15 do 23 dni, po których to odmiany uzyskują pełną dojrzałość, a nie jak podają producenci „pierwszą dojrzałość do możliwej sprzedaży". Warto wybrać kilka różnych odmian, z różnymi okresami dojrzewania, co pozwoli rozłożyć pracę związaną z suszeniem i trymowaniem szczycików na kilka tygodni. Coroczną uprawę odmian Haze w naszym klimacie należy włożyć między bajki, owszem bywają lata, że dokwitają one w pełni czyniąc nas hodowców szczęśliwcami, ale w większości lat będziecie musieli zbierać niedojrzałe kwiatki. Jeżeli jesteście fanami energetycznych upaleń oferowanych przez smukłe C.sativa polecam poszukać dostosowanych do naszego klimatu np. Grapefruit, Mexican Sativa czy Jamaican Perl. Do uprawy w warunkach polskich doskonale nadają się wszystkie odmiany z przedrostkiem „Early", oferowane przez większość banków nasion. Early Pearl, Early Girl, Early Skunk, Early Misty, wszystkie one dokwitną w warunkach naszego kraju. W większości są to krzyżówki sativa/India z dużą dozą genów, Skunka#l, który to swym pojawieniem się odmienił wygląd przemysłu konopnego. Wybierając pestki warto zachować „zimna głowę" i nie rzucać się od razu na tegoroczne nowinki z Highlife Cup. Warto wybierać dobrze sprawdzone, zaaklimatyzowane do naszych warunków i stabilne genetycznie odmiany, które są na rynku od lat. Hobbystyczny, jak i komercyjny hodowca konopi, powinien kierować się zasadami podobnymi do tych, jakie stosują gentelmani angielscy przy doborze garderoby. Zawsze sezon, dwa wstecz, nigdy nowinki. Kupując takie odmiany jak Passion#l (Amstel Gold), Hollands Hope czy Ruderalis India trzeba bardzo się postarać, żeby nie osiągnąć sukcesu. Odmiany te są niemal „idioto odporne" i nawet początkujący hodowcy będą mogli na jesieni śmiać się w nos dilerom oferującym podsypywaną niewiadomo czym ganje.

    Hodowla roślin matek

    Gdy już wybór konkretnej odmiany macie za sobą i trzymacie w rękach cieplutką jeszcze paczkę feminizowanych nasion pora przygotować idealne warunki dla „matki waszych dzieci". Jeżeli macie zamiar wyhodować rośliny matki i z nich uzyskać klony do wysadzenia w plener na wiosnę, nie zamierzając jednocześnie doprowadzać ich do kwitnienia w warunkach domowych, macie ułatwione zadanie. Nie musicie budować w pełni wyposażonego „grow boxa" z filtrem węglowym. Konopie w fazie wegetatywnej nie pachną intensywnie i można obyć się bez systemów walki z zapachem. Nie są konieczne także specjalistyczne systemy oświetleniowe. Kilka większych świetlówek energooszczędnych z powodzeniem wystarczy dla hobbystycznego hodowcy. Przy takich tymczasowych projektach hodowlanych z powodzeniem można wykorzystać spore pudła kartonowe. Najlepsze będą od sprzętu AGD, można je łatwo dostać w większości supermarketów. Jeżeli macie ograniczony budżet to oszczędzajcie, ale oszczędzajcie mądrze!!! Jeżeli za grow box może posłużyć karton bez wpływu na rezultat końcowy, to już zastąpienie pełnej gamy składników odżywczych z doskonale zbilansowanym pH ziemi tanim „uniwersalnym" zamiennikiem z podrzędnej kwiaciarni zrobi KOLOSALNĄ różnicę. Nie ma, co oszczędzać na nasionach, ziemi i źródle światła, chociaż tu świetlówki kompaktowe są rozsądnym kompromisem. Pamiętajcie, że konopie rozwijają się najlepiej w dosyć wąskich warunkach pH - mianowicie idealne warunki stworzycie wybierając ziemię o odczynie w granicach 6,3 - 7,5 pH. Kiełkowanie i opieka nad kandydatkami na wasze matki polega właściwie poza zakupem odpowiedniej ziemi na NIE PRZESZKADZANIU naturze. Co nie zawsze jest tak łatwe, jak by się mogło wydawać. Zaryzykuję bowiem stwierdzenie, że nie ma na kuli ziemskiej bardziej „przeopiekowanej" rośliny. Zwłaszcza początkujący hodowcy, (ale zdarza się to i zaawansowanym rolnikom) mają tendencję do przepodlewania i przenawożenia krzaczków, którymi się opiekują.

    Tak przygotowane sadzonki wymagają stałej temperatury, wysokiej wilgotności powietrza i światła. Ilość godzin, jaką trzeba oświetlać małe sadzonki, powinna wahać się pomiędzy 18 a 24. Należy kilkakrotnie w ciągu dnia zraszać je spryskiwaczem. W tej fazie wzrostu nie należy używać żadnych nawozów, wystarczy zwykła letnie mineralna woda. Kranówka, która odstała 24-48 godzin, także spełni swoją rolę.

    klonowanie konopi
    Rośliny przeznaczone na matki powinny mieć jak najwięcej bocznych odgałęzień, które będą podstawą nowych roślin.


    Teraz macie około dwóch miesięcy spokoju i możecie rozkoszować się pięknem tej niesamowitej roślinki. Z każdym dniem będzie przybywać nowych listków, a stare będą rosły jak na drożdżach. Po pierwszych 30 dniach możecie stosować 50-75% zalecanej dawki nawozu na fazę wegetatywną (wzrostu). Od momentu gdy wasze krzaczki osiągną 4-5 pięter liści, możecie wcinać pierwszy stożek wzrostu (najmniejsze tworzące się listki), aby pobudzić krzaczek do produkcji większej ilości odgałęzień bocznych, które będą zaczątkami waszych klonów. Boczne odgałęzienia można pobudzać w podobny sposób, gdy będą miały, co najmniej 3 pary listków. Nie bójcie się, nie skrzywdzi to Waszych roślinek. Zabieg ten w naturalny sposób spowoduje wydzielanie hormonów roślinnych uszkodzonej części roślinki i pobudzi ją do tworzenia odgałęzień. Po około dwóch miesiącach powinniście być rodzicami gęstych, krzaczastych roślinek matek. Z tak podhodowanych konopi możecie zacząć podbierać boczne gałązki i ukorzeniać je. Oczywiście możecie po prostu jednego dnia pociąć wszystkie wasze matki, ale nie polecałbym tej techniki. Dużo lepiej, co dzień dwa pobierać kilka - kilkanaście szczepek. Pobieranie szczepek powinniście zacząć od dolnych odgałęzień, które ukorzeniają się łatwiej od tych bliżej wierzchołka rośliny.

    Klonowanie

    Klonowanie jest jedną z form rozmnażania wegetatywnego, czyli bezpłciowego. Jak wiemy konopie są roślinami dwupiennymi, czyli wytwarzają oddzielne rośliny męskie i żeńskie. W warunkach naturalnych do przedłużenia gatunku i wytworzenia nowego pokolenia (nasion) niezbędne są dwie różnopłciowe rośliny. Tego typu rozmnażanie wiąże się jednak ze zmianą puli genowej nowego pokolenia, a co za tym idzie zmienia się także charakterystyka danej rośliny.
    Hodując konopie ze standartowych nasion (niefeminizowanych), szansa uzyskania rośliny żeńskiej (poza zaawansowanymi hodowcami, robiącymi własne krzyżówki nie są one pożądane) wynosi 50%. Tak więc, przy 10 wysadzonych nasionach może wyrosnąć np. 8 „dziewczynek" i 2 „chłopców" lub na odwrót. W takim właśnie momencie warto klonować rośliny żeńskie, mamy wtedy pewność, co do płci naszych sadzonek i ich charakterystyki genetycznej, (jeżeli oczywiście znamy cechy rośliny matecznej). Klony są dokładnymi kopiami swojego rodzica, oznacza to, że będą się charakteryzowały tymi samymi cechami, co do wymagań glebowych, wysokości krzaków, okresu kwitnienia, czy też zawartości THC i rodzaju oferowanego „upalenia". Jeżeli znaleźliście odmianę-roślinę swojego życia, której cechy idealnie wam odpowiadają możecie je zachować na długie lata, rozmnażając krzaki właśnie sposobem klonowania. Klonowanie nie jest także, jak to przedstawia część publikacji, procesem skomplikowanym i każdy średnio zaawansowany ogrodnik amator, przestrzegając algorytmów postępowania, powinien dać sobie z nim radę. Oczywiście, możecie po prostu jednego dnia pociąć wszystkie wasze matki, ale nie polecałbym tej techniki. Dużo lepiej, co dzień dwa pobierać kilka - kilkanaście szczepek. Pobieranie szczepek powinniście zacząć od dolnych odgałęzień, które ukorzeniają się łatwiej od tych bliżej wierzchołka rośliny. A zatem do dzieła!!!

    Co nam będzie potrzebne:

    Roślina mateczna
    Jest to krzak, z którego będziemy pobierać „odnóżki" do ukorzeniania. Roślina taka bezwzględnie musi być zdrowa, wysokość „matki" jest różna w zależności od odmiany, nie powinna być jednak nie mniejsza niż 50-60 cm . Jednak głównym wyznacznikiem powinna być ilość i wielkość bocznych odgałęzień, które stanowią materiał na nowe roślinki. Odgałęzienia powinny mieć około 7-15 cm i co najmniej 3-4 pary liści.

    Ostre nożyczki - polecam takie do obcinania paznokci.
    Żyletka lub skalpel
    Woda destylowana lub mineralna
    Ukorzeniacz do roślin zielonych
    Ukorzeniacz może być w formie proszku lub żelu, ważne jest jednak, by był on dedykowany do roślin zielonych, a nie zdrewniałych. Dla podwyższenia stosunku ukorzenionych sadzonek do tych, które nie przeżyją procesu, można zakupić ukorzeniacz w płynie i żelu, po czym je wymieszać.
    Wybielacz chlorowy
    np. Domestos - potrzebny do dezynfekcji naczyń i ostrzy używanych do cięcia odnóżek.
    Wysterylizowana ziemia ogrodowa
    Mała szklarenka do klonów Można ją wykonać własnoręcznie, chociaż gotowe są do nabycia już za cenę kilkunastu złotych, a „wychowa" ona wiele pokoleń klonów. Jeżeli jednak nasz budżet jest bardzo ograniczony, nie ma problemu, może ją doskonale zastąpić zwykła przezroczysta torebka foliowa, która nałożona na każdą doniczkę z nowym klonem zapewni odpowiednią wilgotność i mikroklimat.
    Doniczki
    - odpowiednio małe do nowych sadzonek, polecam wykorzystywać specjalne tace zawierające kilkanaście, kilkadziesiąt malutkich pojemników zgrupowanych w jednym miejscu.

    Spryskiwacz ogrodowy
    Do zapewnienia odpowiedniej wilgotności klonom

    Świetlówki kompaktowe lub zwykłe jarzeniówki (lampy fluorescencyjne) Do zapewnienia malutkim klonom wystarczającej ilości niezbędnego do ich rozwoju światła.
    Klonować można rośliny w wegetatywnym stadium wzrostu - łatwiej się wtedy ukorzeniają, ale minusem jest to, że nie znamy płci krzaczków, co obliguje nas do wykonania klonów z każdej posiadanej roślinki i, co bardzo ważne, dokładnie je oznaczyć i opisać, aby w momencie, kiedy możliwa jest identyfikacja płci pozbyć się klonów wykonanych z męskich osobników (chyba, że ich potrzebujemy do wykonywania własnych hybryd). Sadzonki wykonywane z roślin będących w fazie kwitnienia ukorzeniają się nieznacznie trudniej, ale przy prawidłowo przeprowadzonym procesie ukorzenią się i tak powyżej 60-70%. Takie klony mają jednak jedną ogromną zaletę, znamy płeć przyszłych roślin! Jest to rzecz nie do przecenienia, oszczędzamy na oświetleniu i naszym czasie przeznaczonym na ich pielęgnację. Należy pamiętać, że nie wszystkie odmiany równie łatwo się klonuje, jako podręcznikowy przykład odmiany bardzo trudno poddającej się procesowi klonowania jest „BigBud". Większość odmian jednak stosunkowo łatwo rozmnażać tą metodą.

    Krok po kroku:

    1. Wybieramy zdrową roślinę mateczną o wysokości około 50-75 cm z dobrze rozwiniętymi bocznymi odgałęzieniami, które to będą naszymi przyszłymi klonami.

    2. Przygotowujemy doniczki sterylizując je wcześniej roztworem wybielacza chlorowego (dla Domestosa jest to około jedna część wybielacza na 4-5 części wody). Puste i wcześniej umyte ciepłą wodą doniczki spryskujemy obficie wcześniej przygotowanym roztworem i po 15 minutach BARDZO DOKŁADNIE SPŁUKUJEMY Tak wysterylizowane doniczki napełniamy także sterylną ziemią.

    3. Część wcześniej przygotowanego roztworu wybielacza wlewamy do niewielkiego naczynia i wrzucamy do niego nożyczki i skalpel lub nową ostrą żyletkę; pozostawiamy w nim na około 15 minut i odkładamy na także wcześniej wysterylizowany talerzyk.

    klonowanie konopi
    Ziemię wokoło klona trzeba mocno ubić, aby w wilgotnym medium zachowały one pozycje pionową.

    4. Do niewielkiego kubeczka wlewamy wodę destylowaną lub mineralną
    - będzie to miejsce tymczasowego przechowywania obciętych odnóżek przed umieszczeniem ich w ziemi. Zapobiega to wysychaniu młodych gałązek, które może je zabić w bardzo krótkim czasie. Przy użyciu nożyczek do paznokci (ostrych i sterylnych) obcinamy z rośliny matecznej boczne odgałęzienia o długości minimum 12 cm, posiadające minimum 3 pary liści. Do klonowania wybieramy dolne odgałęzienia, a to z tego prostego powodu, że po pobraniu odnóżek nasza roślina mateczna dokwitnie, dając nam z zachowanych górnych gałęzi mocniejszą marihuanę niż byłoby to z dolnych. Tak odcięte odnóżki niezwłocznie umieszczamy we wcześniej przygotowanym naczyniu z czystą wodą.

    5. Gdy już mamy w naszym naczyniu z wodą wszystkie odnóżki, jakie zamierzamy klonować, należy zadbać, by pozostałe, niezbędne narzędzia były gotowe, tj. doniczki z ziemią, ostry i wysterylizowany skalpel lub żyletka i ukorzeniacz. Jeżeli wszystko to mamy w zasięgu ręki 6.możemy przystąpić do „obróbki" sadzonek. Na samym początku ostrymi i sterylnymi (będę to powtarzał aż do znudzenia) nożyczkami pozbawiamy nasze odnóżki WSZYSTKICH bocznych liści, oprócz jednej górnej pary, (jeżeli odnóżka jest wyjątkowo okazała możemy pozostawić 2 pary), poniżej powinna pozostać łodyżka długa na około 5-6 cm. W
    ten sam sposób należy przygotować wszystkie klony.

    6. Kolejnym etapem jest ucięcie pod kątem około 45 stopni dolnego fragmentu klonów. Wynika to z konieczności zwiększenia powierzchni, jaka będzie miała kontakt z ukorzeniaczem - z niej to właśnie wyrosną nowe korzenie. Zabieg należy przeprowadzić sterylnym skalpelem lub żyletką i ABSOLUTNIE nie dotykać obciętego końca palcami!!

    7. Tak przygotowanego klona zanurzamy w ukorzeniaczu na głębokość 2-4 cm, ale tak, aby zanurzone w nim były miejsca, z których poprzednio wyrastały liście (są to miejsca, z których oprócz końca najłatwiej wyrastają korzenie);
    i obstukujemy, by usunąć nadmiar ukorzeniacza.

    8. W przygotowanych wcześniej doniczkach z ziemią wykonujemy (w ziemi) otwory na głębokość odpowiadająca mniej więcej wysokości umazania, ukorzeniaczem.
    W takie właśnie otwory wkładamy nasze klony, uważając, by nie zetrzeć ukorzeniacza. Ziemię wokoło delikatnie ubijamy tak, aby nowy klon zachował pozycje pionową.

    9. Klonami przygotowanymi w powyższy sposób należy się troskliwie zajmować. Umieszczamy je w naszej mini szklarence pod oświetleniem nieemitującym dużych ilości ciepła, stosując fotoperiod 18/6 (18 godzin światła / 6 godzin ciemności). Młode sadzonki należy spryskiwać wodą ze spryskiwacza dwa razy dziennie i bezwzględnie NIE MOŻNA DOPUŚCIĆ DO ICH WYSCHNIĘCIA!!!


    Proces ukorzeniania sadzonek przebiega dużo łatwiej, jeżeli młode systemy korzeniowe mają zapewnioną odpowiednią temperaturę 22-25'C. W sklepach ogrodniczych dostępne są specjalne maty grzejne, które podkłada się pod szklarenki po to właśnie, aby zapewnić optymalną temperaturę młodym korzeniom. Jeżeli nie macie ich zakupu, zatroszczcie się, chociaż o to, aby podłożyć pod mini szklarenkę jakiś izolujący materiał, np. płytę styropianu lub po prostu zwykłą deskę. Podczas procesu ukorzeniania, najważniejsze jest zapewnienie odpowiedniej wilgotności naszym kandydatom na krzaczki. Minimalną wartością jest 80% wilgotności. Czasem listki, które pozostały na klonie, zaczynają delikatnie żółknąć. Zwykle dzieje się to na końcach, ale bywa tak, że żółkną całe małe listki. Nie ma powodu do zmartwienia, jeżeli malutki zalążek listków rosnący na samym czubku jest nadal zielony. Zwykle taka roślina przeżywa i poprawnie się ukorzenia.
    Jeżeli cały proces został przeprowadzony prawidłowo, młode klony powinny ukorzenić się w kilka tygodni. Po tym okresie, jeśli bryła korzeniowa jest już ukształtowana, można przesadzać sadzonki w większe doniczki. Stwierdzić to możemy, obserwując wyrastające młode korzonki od spodu doniczki.


    Przesadzanie

    Jeżeli rozpoczęliście hodowlę roślin matecznych w lutym- marcu, to przykładając się do pracy mamy teraz maj, a wy jesteście właścicielami kilkunastu, kilkudziesięciu lub nawet kilkuset zdrowych sadzonek o znanej płci. Jest to dobrze zapowiadający się początek letniej przygody z uprawą partyzancką. Zanim zdecydujecie się na wysadzanie sadzonek na miejsca docelowej uprawy, warto młode krzaczki zahartować. Wystawiając po kilka godzin na ciepłe pierwsze promienie wiosennego słońca. Gdy wasze sadzonki będą już kilka dni na dworze, a pogoda daje jako taką pewność, że czas przymrozków jest już za wami, pora zacząć wybierać się na wycieczki na wieś.

    klonowanie konopi
    Podhodowane klony gotowe do wysadzenia na finalne miejsce uprawy.

    Sadzenie z nadajnikiem GPS jest naprawdę rewelacyjną metodą na ocalenie jak największej liczby krzaków do czasu, gdy będą miały szansę dojrzeć. Z własnego doświadczenia wiem, że większość miejsc może zostać wycięta przez amatorów cudzej pracy na nieświadome nieraz zaproszenie hodowcy. Teraz pozostaje być cierpliwym i czekać aż natura zrobi swoje. W okolicy zamieszkania dobrze jest zasadzić po jednym, dwa krzaczki z wszystkich odmian, jakie sadzicie gdzieś w odmętach współrzędnych GPS-u, aby wiedzieć, kiedy konkretna odmiana w konkretnym roku osiągnie pełną dojrzałość. Ten prosty zabieg pozwoli wam pójść ze „złotym sierpem" Panoramiksa dokładnie we właściwym czasie pełnej dojrzałości. Powodzenia.
    softsecrets

    Przeczytaj o tym więcej:

    0 0

  2. Post #2

    Jako że słownie już mamy opisane jak klonować to ja dorzucę video które znalazłem co by nie trzeba było tyle czytać ;p
    0 0

Forum oparte o skrypt vBulletin © Przypominamy iż nasza witryna jest prowadzona w charakterze wyłącznie informacyjnym. Strona prowadzona jest w języku polskim lecz nie propagujemy żadnych działań nakłaniających do łamania przepisów w Polsce. Pozostając na stronie oświadczasz iż znasz treść obowiązującej ustawy antynarkotykowej i wszystkie informacje znajdujące się tu wykorzystasz tylko i wyłącznie jako materiały edukacyjne na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Pliki ciasteczek mogą zostać zapisane zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.

Copyright 2010 - 2016 © Forum NasionaKonopi.pl